Wychowanie do pokoju — szansa czy zagrożenie?

Wojny towarzyszą ludzkości od zawsze, a mimo to pedagogika Marii Montessori od stu lat konsekwentnie stawia pokój w centrum wychowania. Dlaczego warto dziś wracać do tej idei?

Małgorzata Miksza 6 min czytania
Dziecko biegnące z otwartymi ramionami przez łąkę o zachodzie słońca

W dyskusjach o pokoju wraca zawsze to samo, niewygodne pytanie: skoro wojny towarzyszyły ludzkości od zawsze i najwyraźniej nadal jej towarzyszą, to czy wychowanie „do pokoju" w ogóle ma sens? Odpowiedź pedagogiki Montessori brzmi: tak — właśnie dlatego, że nic innego nie daje realnej szansy na zmianę. Rezygnacja z takiego wychowania oznaczałaby zgodę na status quo.

Maria Montessori nie była naiwną idealistką. Żyła w pierwszej połowie XX wieku — obserwowała z bliska narastający faszyzm i dwie wojny światowe. Temat pokoju wracał w jej pismach i wystąpieniach wielokrotnie, m.in. w pracy „Pokój i wychowanie" z 1932 roku. Za swoje zaangażowanie była trzykrotnie nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla — w 1949, 1950 i 1951 roku.

Pokój to coś więcej niż brak wojny

Kluczowa dla zrozumienia jej podejścia jest jedna rzecz: Montessori odrzucała definiowanie pokoju jako zwykłego „braku wojny". Dopóki funkcjonuje podział na zwycięzców i pokonanych, twierdziła, o prawdziwym pokoju nie ma mowy. Pokój w jej rozumieniu oznaczał coś aktywnego — zwycięstwo sprawiedliwości i wzajemnego szacunku między ludźmi, budujące lepszy, bardziej harmonijny świat.

Wszystko zaczyna się od relacji dorosły–dziecko

Montessori punktem wyjścia do rozmowy o pokoju na świecie czyniła coś pozornie odległego: codzienną relację między dorosłym a dzieckiem. Uważała, że wychowanie jej czasów zbyt często opierało się na nieustannym konflikcie silniejszego ze słabszym. Zanim zaczniemy uczyć dzieci pokoju w skali globalnej, musimy najpierw przestać z nimi „walczyć" w skali mikro — w domu i w przedszkolu.

Praktycznym narzędziem do tego jest koncepcja przygotowanego otoczenia, którą Montessori rozwijała już od czasów pierwszego Casa dei Bambini w 1907 roku. W środowisku, z którego usunięto przymus, rywalizację i narzucanie woli silniejszego, a w ich miejsce wprowadzono współpracę i wzajemny szacunek, dzieci uczą się nazywać własne emocje i potrzeby oraz dostrzegać potrzeby innych. To właśnie te codzienne, drobne doświadczenia — a nie hasła — budują w dziecku pokojową postawę na całe życie.

Dlaczego to wciąż aktualne

Współczesny świat wciąż dostarcza bolesnych przypomnień, że idea wychowania do pokoju nie jest anachronizmem. Tym mocniej brzmi przesłanie, jakie Maria Montessori pozostawiła na swoim nagrobku — skierowana do dzieci prośba, by wspólnie z nią budowały pokój na świecie i między ludźmi. To przesłanie pozostaje dziś równie aktualne, jak sto lat temu.

Polecana literatura

MM
Małgorzata Miksza Prezes PSM, wykładowca pedagogiki Montessori

Artykuł opracowany na podstawie tekstu opublikowanego na montessori-centrum.pl, gdzie znajdziesz pełną wersję z przypisami i bibliografią.

← Wróć do Czytelni